W KINACH OD 21 MARCA 2003
 
GUTEK FILM
   
GŁOSY PRASY

 
Był [na MFF Cannes 2002] jeden ważny film - czarny koń tego festiwalu, nagrodzony Grand Prix - który pogodził gusty krytyki, publiczności i dał coś, na co wszyscy czekali: Człowiek bez przeszłości Aki Kaurismäkiego (…). Rys chaplinowski jest w tym filmie bardzo wyraźny. Człowiek bez Przeszłości, jak Chaplin, jest w tym świecie elementem zbędnym, a zarazem zwycięskim, korzystającym z łaski, zdobywającym miłość. W filmowej przypowieści Kaurismäkiego jest wiele aluzji ewangelicznych, ujętych w nawias lekkiej ironii, ponieważ cytatami z ewangelii operują zarówno dobrzy, jak i źli (…). Canneński sukces Kaurismäkiego wskazuje, jak wielki potencjał kryje się w małych, niskobudżetowych filmach narodowych. I jak wielka jest ciekawość takiego kina.
Tadeusz Sobolewski, "Gazeta Wyborcza" 27.05.2002

* * *

Kaurismäki mistrzowsko rysuje postaci rodem ze Steinbecka czy filmów Chaplina. Nie mają nic, a zarazem mają wszystko: wielkie serce i godność. Wrażenie robi surrealistyczne poczucie humoru fińskiego reżysera i oryginalność - w pewnym momencie to przeszłość znajduje bohatera, a nie on ją, co działa mocniej niż freudowska psychodrama. Kaurismäki (…) zrobił film z lirycznym happy endem.

Grażyna Torbicka, "Wprost" 2.06.2002

* * *

[Człowiek bez przeszłości to] ciepły, pełen naiwnej wiary w odrodzenie duchowe człowieka upadłego, bajkowy film.

Janusz Wróblewski, "Życie Warszawy" 27.05.2002

* * *

W filmie Kaurismäkiego krytycy [na MFF Cannes 2002] wprost zakochali się (…). Jest to historia nieprawdopodobnie optymistyczna. Kaurismäki opowiada o podnoszeniu się z dna, budowaniu życia od nowa. Jego bohater, pobity przez chuliganów, nie ma niczego. Jest biedakiem bez pamięci, przeszłości, nawet imienia. I wśród ludzi, którzy mają niewiele niż on - mozolnie pnie się w górę. Spotyka osoby żyjące w nędzy, czasem nawet bezdomne, ale ciepłe, lojalne, godne szacunku (…). Kaurismäki pokazuje, że wierzy w siłę życia i że z dna można się wyrwać. Że w każdym momencie można zacząć od nowa. I stworzyć swój własny, wartościowy świat. Może dlatego ta surowa przypowieść tak bardzo się wszystkim spodobała?

Barbara Hollender, "Rzeczpospolita" 24.05.2002

* * *

Człowiek bez przeszłości należy znowu do dzieł fascynujących. Ma siłę emocjonalną przenikającą opis walki bezimiennego bohatera o zbudowanie sobie tożsamości. Jest optymistyczny w obrazie solidarności tych, którzy mu pomagają. Ujmuje dyskretnym urokiem. Ludzie u Kaurismäkiego znajdują zadowolenie w czynieniu dobra. Stopniowo nabierają przekonania, że jest to postawa skuteczna i zwycięska. W finale bohater, który odzyskał już swoją przeszłość i zaprojektował sobie przyszłość, staje się znowu ofiarą napadu. Ale natychmiast wokół zbiera się tłum przypadkowych przechodniów i z powodzeniem staje w jego obronie. Trudno o lepsze podsumowanie.

Jerzy Płażewski, "Kino"7/8/2002

* * *

(...) Kaurismäki to prorok rzeczywistości tu i teraz. Słychać tu echa Becketta i głos mówiący: "upadłeś, a za chwilę ponownie upadniesz". I zawsze dla złagodzeniea cierpienia humor i zrozumienie dla niewygórowanych oczekiwań. Człowiek bez Przeszłości pyta mężczyznę, który mu pomógł "Jak ci się mogę odwdzięczyć?" W odpowiedzi słyszy: "Kiedy mnie kiedyś znajdziesz leżącego twarzą do ziemi w rynsztoku, odwróć mnie na plecy". Czasami liczą się nawet najmniejsze gesty.

Simon Louvish, "Sight and Sound" 12/2002

* * *

Rozbrajająco zabawna opowieść Kaurismäkiego zdobyła nagrodę jury na ostatnim festiwalu w Cannes. Choć niespieszne tempo oraz subtelne i absurdalne poczucie humoru z pewnością nie trafią w gust masowej publiczności, to wielbiciele Jarmuscha z pewnościa będą zachwyceni. Największe wrażenie, poza świetnymi kreacjami kreacjami aktorskiemi wywiera sposób opowiadania. Reżyser zupełnie zrezygnował z tradycyjnego wprowadzenia, pozwalając wszystkim, najmniejszym nawet szczegółom mówić za siebie. Człowiek bez przeszłości zawiera oczywiście komentarz społeczny. W żaden jednak sposób nie osłabia to siły i naturalności tej komedii, komedii opowiadanej tak śmiertelnie poważnym tonem, że nawet Inaczej niż w raju Jarmuscha pozostaje daleko w tyle. Trudno oczekiwać czegoś więcej od kina.

Adam Nayman, Eye Weekly" Eye Weekly" 9.05.2002

* * *

Kaurismäki, jako jeden z niewielu reżyserów na świecie potrafi w ciepły i pełen humoru sposób opowiadać o ludziach z nizin społecznych. Film stanowi kontynuację tematów podjętych w Kauas pilvet karkaavat (ang. tytuł Drifting Clouds) - jednego z najlepszych europejskich filmów o bezrobotnych. Oglądamy historię człowieka, któremu odebrano pamięć, a wraz z nią całe dotychczasowe życie. Musi on zacząć wszystko od początku, na nowo odnaleźć miłość, zbudować szacunek do samego siebie i odnaleźć własne miejsce w świecie. W Człowieku bez przeszłości reżyser doskonale łączy elementy klasycznego melodramatu z charakterystycznym dla siebie śmiertelnie poważnym, a przez to jakże zabawnym stylem (...). Niezwykle śmieszna, a także podnosząca na duchu historia bardzo wiele zawdzięcza odtwórcom głównych bohaterów - Marrkowi Peltoli, który po raz pierwszy pojawił się u Kaurismäkiego w niemym filmie Juha, i Kati Outinen która regularnie gra w jego filmach (...). Estetyka filmu przywodzi na myśl klasyczne dzieła Hollywoodu. Autorem znakomitych zdjęć jest na stałe współpracujący z Kaurismäkim Timo Salminen. Przejaskrawione kolory to echo starych filmów robionych w technikolorze. Głębokie i ostre kontrasty oraz niesamowity wygląd nieba nadają bohaterom i krajobrazom niezwykłą godność i siłę. Jak zwykle w filmach Kaurismäkiego bardzo ważną rolę pełni muzyka. Ścieżka dźwiękowa jest niezwykle zróżnicowana - są tam pełne melancholii melodie grane na akordeonie, utwory orkiestrowe i muzyka rockowa (...).

David Rooney, "Variety" 27.05.-2.06.2002

* * *

Jak zwykle u Kaurismäkiego, scenariusz nie jest zbytnio rozbudowany. Spawacz (Marrku Peltola) wyjeżdza do dużego miasta w poszukiwaniu pracy. Zostaje tam pobity, na skutek czego traci pamięć. Z pomocą kobiety o czułym sercu (Kati Outinen) powoli na nowo buduje swoje życie wśród społeczności bezdomnych. Reżyser solidaryzuje się z ludźmi odrzuconymi i pokrzywdzonymi przez los. W Człowieku bez przeszłości charakterystyczny dla Kaurismäkiego manierystyczny, śmiertelnie poważny styl nabrał emocjonalnej głębi. Z filmu emanuje melancholia podszyta miłością i współczuciem.

Gavin Smith, "Film Comment" 7/8/2002