O FILMIE | ||
Tym dialogiem rozpoczyna się Suzhou - trzymająca w napięciu, hitchcockowska, jak to określił krytyk "Sight and Sound", opowieść o miłości, śmierci i obsesyjnym poszukiwaniu ukochanej osoby, która przepadła bez wieści. Zaskakującą popularność filmu młodego chińskiego reżysera Lou Ye można tłumaczyć tym, że Suzhou odbiega od tego, co powszechnie kojarzone jest z kinematografią Azji, znaną przede wszystkim z epickiego rozmachu i obrazowego przedstawiania wschodnich tradycji (jak np. w filmach Chen Kaige). Szkatułkowa konstrukcja, poetycka wizja mrocznych zaułków Szanghaju, dynamiczne tempo i ciągłe zwroty akcji sprawiły, że wielu krytykom Suzhou pokazało nieznane dotąd oblicze kinematografii azjatyckiej. |