|
24 lipca w warszawskim kinie Relax odbyła się uroczysta premiera filmu Wierność w reż. Andrzeja Żuławskiego. Gośćmi specjalnymi byli: znakomita aktorka francuska Sophie Marceau, sam reżyser, a prywatnie jej partner życiowy i ojciec ich dziecka, Andrzej Żuławski oraz kompozytor muzyki do filmu Andrzej Korzyński. Premiera okazała się niezwykle udanym wydarzeniem nie tylko filmowym ale i towarzyskim. Wśród przybyłych pojawiło się wiele znakomitości polskiego filmu, teatru a nawet polityki. Między innymi Andrzej Wajda, Juliusz Machulski, Bronisław Geremek, Jacek Bromski, Jan Machulski, Marek Koterski, Olga Lipińska, Maciej Ślesicki, Anna Romantowska, Jerzy Zelnik i wielu, wielu innych, nie sposób tu wymienić wszystkich. Przy szczelnie wypełnionej sali Sophie Marceau doskonale poradziła sobie z zapowiedzią i przedstawieniem filmu po polsku. Mimo że film nie należał do najkrótszych publiczność znakomicie go przyjęła i po seansie długo biła brawo.
Wcześniej tego samego dnia, przed uroczystym pokazem filmu, miała miejsce konferencja prasowa z udziałem Sophie Marceau, Andrzeja Żuławskiego i Andrzeja Korzyńskiego.
Reżyser powiedział, że film ten jest "opowieścią o miłości, pożądaniu, wierności i odpowiedzialności. Pomimo zmian, jakie zachodzą w świecie, rozwoju rozmaitych technologii, Internetu i innych wynalazków, tak naprawdę w świecie ludzkich odczuć i emocji nic się nie zmienia. Sumienie ludzkie pozostaje takie samo i serce też zawsze jest tak samo piękne i tak samo robaczywe." Pytany o przeniesienie akcji powieści de la Fayette (na podstawie której powstał scenariusz) do redakcji popularnej telewizji i brukowca, goniących za sensacjami, odpowiedział: "Akcję przeniosłem tam, gdzie skupia się władza dzisiaj, do imperium mediów. W świecie współczesnym to właśnie magnaci medialni mają ogromną władzę, kształtują mody i opinie."
 Sophie Marceau następująco scharakteryzowała graną przez siebie postać (młoda fotoreporterka Clelia): "Moja bohaterka zanim spotkała męża, była swobodna i niezależna. To on nadal sens jej życiu, wolności, uczuciom. To nie obsesja - dodała o jej zachowaniu. - To wybór jakiego dokonała. Chwyta się Cleve'a (jej filmowy mąż) jak człowiek wchodzący po stromych schodach." Zapytana o wpływ jaki miał na nią Andrzej Żuławski, stwierdziła: "Na początku swej kariery zostałam zaszufladkowana. Zresztą nie ma się czemu dziwić, bo wybór ról dla piętnastolatki jest raczej ograniczony. Byłam zagubiona, nie wiedziałam jak kierować swoją karierą. Wtedy zjawił się Andrzej i zaproponował mi rolę w Narwanej miłości. To była prawdziwa rola, a nie komercyjna obecność na ekranie. Ta kreacja wywołała szok, nie była dla widzów łatwa do przyjęcia, ale mnie dodała skrzydeł na przyszłość." O swoim aktorstwie powiedziała: "Uprawiając ten zawód od 20 lat, czuję się coraz bardziej wolna. Aktorstwo wciąga i uwodzi. Tego nie można się nauczyć, człowiek musi rozwijać się, djrzewać nieustannie. W Wierności, w której w ogóle nie schodzę z ekranu czuję się wspaniale."
W ubiegłym roku film na podstawie tej samej powieści (Księżna de Cleves, Marii de la Fayette) wyreżyserował Manuel de Oliveira. Żuławski przyznał, że widział ten film, ale mu się nie spodobał. Przyznał, że scenariusz napisał z myślą o Sophie Marceau (która odmówiła de Oliveirze zagrania w jego wersji powieści), którą uważa za aktorkę genialną. O filmie de Oliveiry, który widział, powiedział: "Nie podobał mi się ten film. To jest odwrotność, tego, co sam chciałem zrobić. Księżna de Cleves, to piękna powieść, jedna z nielicznych w literaturze francuskiej, gdzie kobieta gra główną rolę. Napisałem ten scenariusz, po tym jak Sophie powiedziała, że nie da się tego zrobić. Gdy słyszę, że coś jest niemożliwe, natychmiast to robię."
Reżyser stwierdził, że ogromną rolę w procesie tworzenia filmu odegrał Andrzej Korzyński, autor muzyki do filmu, także obecny na konferencji. Obaj panowie publicznie zapewnili, że to nie tylko młodzieńcza przyjaźń nakazuje im ciągłą współpracę. Żuławski mówił: "Lubię pracować z Andrzejem (Korzyńskim). On mnie wciągnął w świat muzyki, rozwinął moje słyszenie. Podobnie reagujemy na kino, obrazy, rytmy. Obydwaj wiemy, co muzyka może przynieść filmowi, co zrobić by nie była tylko różowym klejem." Dodał także: "Ta muzyka była napisana przez telefon. Mieliśmy się spotkać i wszystko omówić, tymczasem ja leżałem z gorączką w Paryżu, Andrzej był w Warszawie."
Wierność jest filmem o moralności, wielu widzów może powiedzieć, że dzisiejsze wierność i moralność znacznie się różnią od tej sprzed wieków, że mają inne barwy i odcienie. Sophie Marceau stwierdziła jednak: "Ten film do niczego nie zmusza. Dla mnie wierność to przede wszystkim wierność sobie. Wolność to możliwość dokonywania wyborów." Andrzej Żuławski zaś dodał: "Jeśli ludzie wyrzekają się inteligencji serca, stają się kalekami."
|